zawsze tak samo
tępym wzrokiem
patrzę na tamtą tabliczkę
imię nazwisko
żył lat
jaki miał uścisk ręki
jaką ranę po kuli
ani słowa o tym
jak kochał życie
jak lubił świeże truskawki
a te pierwsze były
ostatnie jakie brał do ust
zjadł je z takim uśmiechem
i jeszcze poprosił o cukier
ktoś to przeoczył w zapisie
ale my to wiemy
bo to nas najbardziej
boli jego odejście
9 lipca 1998
---
Pozdrowionka
gabcia
(..)
ale my to wiemy
Asasello
---zawsze tak samo
tępym wzrokiem
patrzę na tamtą tabliczkę
ktoś to przeoczył w zapisie
ale my to wiemy
Pozdrowienia
DarekS
(..)
| ale my to wiemyi to w zupełności wystarczy
tabliczki w nas są najtrwalsze choć też wymagają konserwacji - pamiętaj
ja pamiętam
gabcia
===========================
www.kki.net.pl/~gabcia
===========================
Myśl na dziś:
Poezja jest spowiedzią duszy
a nie wytworem ludzkiej myśli.
Mikołaj Gogol
===========================
| ---| zawsze tak samo
| tępym wzrokiem
| patrzę na tamtą tabliczkę(...)
| ktoś to przeoczył w zapisie
| ale my to wiemyWedług mnie tu mógłby kończyć się ten wiersz.
Dwa ostatnie wersy są zbyt dosłowne. A lepiej
jak wiersz zostaje w pewnym zawieszeniu, i pozwala przez to
na głębszą refleksję.
Poza tym, jest taki jakie lubię (wiersz).
gabcia
bo to nas najbardziej boli
jego odejście
Tadeusz Wolin
Ps. Zazwyczaj mam nawyk kasowania wierszy w moich re-postach, ale twój
celowo zostawię. :)))
---zawsze tak samo
tępym wzrokiem
patrzę na tamtą tabliczkę
imię nazwisko
żył lat
jaki miał uścisk ręki
jaką ranę po kuliani słowa o tym
jak kochał życie
jak lubił świeże truskawkia te pierwsze były
ostatnie jakie brał do ustzjadł je z takim uśmiechem
i jeszcze poprosił o cukierktoś to przeoczył w zapisie
ale my to wiemybo to nas najbardziej
boli jego odejście
Wycielam pare wersow. Wiem, spytasz dlaczego? Odrzucilam wszystko co
wiarze sie z smiercia. Zostalo tylko to co mialo zwiazek z zyciem.
Zrobilam to celowo. Chyba w ten sposob jest bardziej dobitnie i
"uderzajaco" cos z zaskoczenia Rozewicza (kurcze jak on umial pisac o
smierci, strachu - wlasnie takimi trzaskami w policzek ze az zabolalo).
gabcia
| imię nazwisko
| żył lat
| jaki miał uścisk ręki
| ani słowa o tym
| jak kochał życie
| jak lubił świeże truskawki| a te pierwsze były
| ostatnie jakie brał do ust
| zjadł je z takim uśmiechem
| i jeszcze poprosił o cukier| ktoś to przeoczył w zapisie
| ale my to wiemy
| bo to nas najbardziej
| boli jego odejście| 9 lipca 1998
| ---| Pozdrowionka
| gabcia
Naprawdę świetny.
Drobna uwaga techniczna. Ja bym zrobił to tak:
Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast
zawsze tak samo
tępym wzrokiem
patrzę na tamtą tabliczkę
imię nazwisko
żył lat
jaki miał uścisk ręki
jaką ranę po kuli
ani słowa o tym
jak kochał życie
jak lubił świeże truskawki
a te pierwsze były
ostatnie jakie brał do ust
zjadł je z takim uśmiechem
i jeszcze poprosił o cukier
ktoś to przeoczył w zapisie
ale my to wiemy
bo to nas najbardziej
boli jego odejście
Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast
Gdzies wewnatrz, pod tymi slowami kryje sie naprawde dobry wiersz. Jeszcze
troche wysilku i byc moze uda Ci sie go wydobyc.
gabcia
Gdzies wewnatrz, pod tymi slowami kryje sie naprawde dobry wiersz. Jeszcze
troche wysilku i byc moze uda Ci sie go wydobyc.
Pozdrawiam
Tadeusz Wolin
Hm... jaki wiersz trzeba tu przyslac, zeby nikt nie mial powodu by w nim
grzebac? Swietny jak widac nie wystarczy. :-))
Pozdrowienia
Tadeusz Wolin
Co do pytania
"...jaki wiersz trzeba tu przyslac, zeby nikt nie mial powodu by w nim
grzebac?
Wiersz sygnowany na końcu: Tadeusz Wolin. :))
Pozdrawiam
Tadeusz Wolin.
:-))
Ten tekst dal mi wiele do myslenia.Pozdrawiam
Tadeusz Wolin.
Pozdrawia
Tadeusz Wolin lub Dariusz Bilski
(to prawie to samo):))
| Gdzies wewnatrz, pod tymi slowami kryje sie naprawde dobry wiersz. Jeszcze
| troche wysilku i byc moze uda Ci sie go wydobyc.
Nie wydaje mi się. To taka forma wiersza, że nic nie można już "wydobyć".
Zresztą, to do
Gabci nie należy, a raczej do ciebie Darku.
Ale wydaje mi się, że chodziło
ci raczej o dodatkowe
spojrzenie opisujące zaistniały fakt.
Naprawdę można coś w tym temacie
osobę.
Pozdrawiam
Dariusz Bilski (czy Tadeusz Wolin, nie pamietam)
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast
Pozdrawiam
Dariusz Bilski (czy Tadeusz Wolin, nie pamietam)
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast
Pozdrawiam
TK
Twoja wrodzona kłótliwość doprowadziła w końcu do katastrofy: poróżniłeś
się
sam ze sobą ;-).
Jednakże pomysł z Wolinem uważam za ciekawy i przyznaję, wprowadzający
odrobinę fermentu. Sam próbowałem tego kiedyś parodiując Cię jako Ignacy
Diocki bluzgający na wiersz wysłany przez Martina Barre, czyli przeze mnie.
Jako następny punkt programu przewidywałem wówczas autoparodię, w której
poirytowany Martin Barre broni swojego utworu. Neprzewidziana przeze mnie
reakcja Olgierda spaliła ten pomysł.Pozdrawiam
TK
T.W.
Piszę o tym jeszcze z jednego powodu. Otóż zastanowiła mnie "dyskusja"
dotycząca wiersza. Zresztą nie tylko tego jednego. Dlaczego niektórzy
sugerują aby autor w swoim dziele coś zmieniał?
Przecież jeżeli to jest jego dzieło, które postanowił "pokazać" światu to
zapewne stwierdził, iż akt tworzenia zakończył. Zaakceptował to co
stworzył. I co, ktoś teraz powie " to jest nieładne, trzeba tu uciąć -
będzie lepiej"?.
Dlaczego mam zmieniać coś co kiedyś uznałem za doskonałe. Dlatego, że inni
widzą inaczej?
Oczywiście każdy ma prawo ocenić dzieło, które mu pokazano. Ale czy ma
prawo żądać od autora zmian?
Każda ocena jest po części subiektywna.
Komuś "Na tamtej tabliczce" się nie podoba. Chciałby aby coś w nim
zmienić. A ja nie. Uważam, że wiersz jest doskonały.
Poprawianie wiersza zawsze sprawi, że nie będzie to już TEN wiersz. Niech
pozostanie taki, jaki się urodził w wyobraźni twórcy. Nawet jeżeli komuś
się nie spodobał (każdy autor musi się z tym liczyć) .
Operacje plastyczne dają w efekcie zawsze coś sztucznego.
abab
Ponieważ na pl.hum.poezja jestem od niedawna, przeglądam sobie
wcześniejsze utwory.
"Na tamtej tabliczce" to wiersz jakie lubię. Taka poezja zawsze robi na
mnie wrażenie i zmusza do refleksji.
Utwór bardzo mi się spodobał. I nic w nim nie chcę zmieniać, wycinać,
poprawiać, dodawać itd. itp.
W ogóle nie chcę z nim nic robić i nie chcę aby nikt inny (nawet sama
autorka) coś z nim robiła.
Chcę go czytać i rozmyślać i czerpać z niego. Tak jak z każdego wiersza
(dzieła) , które mi się podoba.
Piszę o tym jeszcze z jednego powodu. Otóż zastanowiła mnie "dyskusja"
dotycząca wiersza. Zresztą nie tylko tego jednego. Dlaczego niektórzy
sugerują aby autor w swoim dziele coś zmieniał?
Przecież jeżeli to jest jego dzieło, które postanowił "pokazać" światu to
zapewne stwierdził, iż akt tworzenia zakończył. Zaakceptował to co stworzył.
I co, ktoś teraz powie " to jest nieładne, trzeba tu uciąć -
będzie lepiej"?.
Dlaczego mam zmieniać coś co kiedyś uznałem za doskonałe. Dlatego, że inni
widzą inaczej?
Oczywiście każdy ma prawo ocenić dzieło, które mu pokazano. Ale czy ma
prawo żądać od autora zmian?
Każda ocena jest po części subiektywna.
Komuś "Na tamtej tabliczce" się nie podoba. Chciałby aby coś w nim
zmienić. A ja nie. Uważam, że wiersz jest doskonały.
Poprawianie wiersza zawsze sprawi, że nie będzie to już TEN wiersz. Niech
pozostanie taki, jaki się urodził w wyobraźni twórcy. Nawet jeżeli komuś
się nie spodobał (każdy autor musi się z tym liczyć) .
Operacje plastyczne dają w efekcie zawsze coś sztucznego.
abab